piątek, 8 lipca 2016

Wiatrołap dziergany w biegu

Chyba każda kobieta zna to uczucie, kiedy stojąc przed szafą, z której ubrania wręcz się wysypują, stwierdza dramatycznie że nie mam co na siebie włożyć. U mnie problem wygląda nieco inaczej, owszem mam co na siebie założyć, ale poszczególne części garderoby nagle wydają się kompletnie do siebie nie pasować lub być zupełnie niestosowne do zaistniałych okoliczności. Co gorsza taka niekompatybilność ubraniowa zazwyczaj ma miejsce tuż przed jakąś ważną imprezą czy tzw. oficjalnym wyjściem. Taka własnie sytuacja zaistniała ostatnio, kiedy to okazało się że lipcowe upały postanowiły chwilowo odpuścić a ja nie posiadam żadnego lekkiego kardiganu w stosownym kolorze. Czasu na decyzje i działanie było naprawdę niewiele więc trzeba było sięgnąć po grube druty i włochatą włóczkę żeby zdążyć. Na szczęście po wyprodukowaniu kilku topów na okrągło, na jak na mnie cienkich drutach, zatęskniłam za tymi grubszymi i dzierganiem od prawej do lewej i od lewej do prawej tak żeby równomiernie obciążać oba nadgarstki. Po początkowych przymiarkach do wykorzystania czarnej alpaki uznałam że, po pierwsze było by mi w niej chyba za ciepło, po drugie mogłoby mi jej nie wystarczyć, po trzecie to może jednak coś w bardziej nieoczywistym kolorze będzie lepsze na tą konkretną okazję skoro już mam dziergać w tempie ekspresowym. Stanęło na tym że wyciągnęłam wielką szpulę z  kilometrami czesanki akrylowej w kolorze śliwkowym, zakupioną w zeszłym roku za około 20 złotych, i wydziergałam w niespełna tydzień (wykorzystując dosłownie każdą wolną chwilę, gdyż jak wiadomo w niedoczasie zawsze pojawiają się niespodziewanie sprawy do załatwienia na już w ilościach hurtowych) lekki jak piórko wiatrołap. Jeśli będzie mi się chciało pruć dół to trochę ten sweterek przedłużę, ale chwilowo jest jaki jest i cieszę się że zdążyłam, zwłaszcza że miałam obawy iż rękawy będę wykańczać w samochodzie (ostatecznie dziergałam je w nocy prawie przysypiając). I nawet fotki zdążyłam zrobić ;)



Fason bardzo prosty, pasuje i do sukienek, i do dżinsów, luźno oparty na harvest by tincanknits. Już go kiedyś wykorzystywałam przy robieniu landrynkowego żakietu. Reglan od góry, zaczynany od krótkiego szaliczka u mnie na 25 oczek i 42 rzędy, doszłam do 34 oczek na rękawy + 4 podkroju i 56 oczek na tył lekko rozszerzany na dole do 64 oczek, przody po 15+25 oczek każdy. Tym razem nie robiłam kieszeni, gdyż przy tej włóczce nie miało to sensu, ale wrobiłam paski z boku, szerokie na 10 oczek długie na około 45 cm, żeby móc się przewiązać z przodu w razie zmarznięcia i z tyłu by podkreślić mocniej lekkie taliowanie. Góra i plisy boczne oraz dół i mankiety robione pojedynczym ryżem (ponieważ jakoś nie lubię ściegu francuskiego) reszta dżersejem. Druty 6, nie wiem ile zużyłam włóczki bo na szpuli prawie nie widać różnicy, ale wiatrołap niemal nic nie waży i po zwinięciu mieści się w niewielkiej torebce, a na grzbiecie gołe ramiona zakrywa, z sukienką się komponuje, lekko grzeje, do spodni w wersji codziennej też pasuje, tak więc plan został wykonany ;)











Pozdrawiam w biegu z jednej oficjalnej imprezy na drugą ;)

14 komentarzy:

  1. Bardzo ładny i pucaty kardigan, w bardzo oryginalnym ładnym kolorze. Podoba mi się jego zwiewność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, jest bardzo mizialny, tylko przez tę zwiewność układa się jak sam chce ;)

      Usuń
  2. No proszę, i jest lekki przyodziewek, a grzeje :) Jak zwykle, fajną rzecz stworzyłaś. Podoba mi się za lekkość i fason do wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzeje ale pod warunkiem że nie ma wiatru inaczej go łapie a ja marznę;) Fason jest chyba najprostszy z możliwych bo nie miałam czasu na kombinacje z konstrukcją i wzorem, i być może dlatego jest taki uniwersalny, dobrze czasem nie kombinować.

      Usuń
  3. Świetny sweterek i fason super.Najprostsze formy sprawdzają się najlepiej.
    Ja też lubię prostotę i żeby się nie natrudzić w czasie dziergania .Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje,ja mam skłonności do kombinowania i robienie dżerseju na dużych powierzchniach zazwyczaj mnie nudzi, ale tu chodziło o to żeby zdążyć, więc zrezygnowałam z wszelkich fajerwerków ;)

      Usuń
  4. Superancki :-) o takim myślę od dawna, ale zawsze mi co innego ląduje na drutach. Kiedyś zrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, też się długo zabierałam za taki sweterek aż z potrzeby chwili wydziergałam go w tempie ekspresowym ;)

      Usuń
  5. Takich cudownych rzeczy zawsze w szafie za mało :-) Taki prosty kardigan a jednocześnie taki szykowny i wszechstronny :-) Aż zapragnęłam takie cudo posiadać :-) I jeszcze ten kolor!!! Lepiej nie mogłaś wybrać :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kardigan musiał być prosty i łatwy w produkcji, bo czas na jego dzierganie był bardzo ograniczony. Cieszę się że się podoba. Polecam tego typu sweterki, szybko się robią z włochatych włóczek i faktycznie są wszechstronne. A tego koloru mam jeszcze kilka kilometrów do zużycia ;)

      Usuń
  6. Bardzo ładny, taki leciutki i zwiewny jak lubię. Kolorek też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) leciutki, zwiewny i uniwersalny, tego lata mój ulubiony kardigan

      Usuń